Gazeta Wyborcza: Sypie się wojsko trzech narodów w Lublinie
Dodano: 10:02 16.02.2012r.
Ukraina odwraca się od NATO, Polska nie chce współpracować w Litwą, a do tego dochodzą problemy finansowe. Wszystko wskazuje na to, że w Lublinie nie będzie międzynarodowego wojska
Wielonarodowa polsko-litewsko-ukraińska brygada, która miała stacjonować w jednostce przy Kruczkowskiego w Lublinie, była jednym z najbardziej prestiżowych projektów byłego szefa MON Bogdana Klicha. List intencyjny w sprawie powstania jednostki został podpisany w 2009 r. w Brukseli.
Formalnie istnieje ona (w miejsce 3. Brygady Zmechanizowanej) od zeszłego roku, ale na razie składa się tylko z Polaków. - Do końca 2013 roku brygada ma osiągnąć gotowość bojową - zapowiadał w czerwcu 2011 r. dowódca Wojsk Lądowych, gen. broni Zbigniew Głowienka. Dodał, że w połowie tego roku do Lublina przyjadą zagraniczni oficerowie.
W praktyce miało to wyglądać tak
W Lublinie, według ambitnych planów, swoja siedzibę miał mieć sztab i batalion dowodzenia. Tymczasem żołnierze mieli stacjonować w swoich jednostkach na terenie Polski, Ukrainy i Litwy. Brygada miała nie mieć stałego składu.
Pod lubelskie dowództwo kierowane byłyby różne oddziały, w zależności od potrzeb. Żołnierze mieli spotykać się na wspólnych ćwiczeniach i misjach pokojowych.
Według planów wojskowych w samym Lublinie stacjonowałoby na stałe 300 żołnierzy. Kolejnych 200 zostałoby w Chełmie i Zamościu.
Ukraina nie chce, Litwy my nie chcemy
Ale wspólnego wojska może wcale nie być, o czym coraz głośniej w Parlamencie Europejskim. Chodzi o naszych partnerów. Ukraina już tak mocno nie dąży do zbliżenia z UE i NATO. Natomiast przeciwko zaangażowaniu Litwy są sami Polacy. Powodem jest traktowanie mniejszości polskiej na Litwie. W ubiegłym roku tamtejszy parlament przyjął ustawę, która np. zakazuje nauczania niektórych przedmiotów szkolnych w języku polskim.
Eurodeputowana Lena Kolarska-Bobińska przyznaje, że problemy z brygadą są: - Trudno tworzyć taką inicjatywę z partnerem, który plecami odwraca się od NATO - mówi o Ukrainie. A o Litwie: - Powstanie brygady nie może być oderwane od całości naszych stosunków.
Co zrobić z potencjałem brygady?
Kolarska-Bobińska: - Do tych problemów trzeba jeszcze dodać finanse. Powstanie brygady wymaga nakładów finansowych na budowę zaplecza. A teraz kraje przyglądają się każdej, wydawanej złotówce.
O pieniądzach mówił w czerwcu zeszłego roku też gen. Głowienka. Międzynarodowe wojsko potrzebuje nowego sprzętu (np. systemów komunikacyjnych), czy środków na kursy językowe. Każde z państw ponosiłoby częściowe koszty istnienia brygady.
Co na to MON? Jacek Sońta, rzecznik resortu tłumaczy „Gazecie”, że na razie ministerstwo realizuje wcześniej podjęte decyzje. - Jeśli zostaną zmienione, to oczywiście się do nich dostosujemy - mówi i zastrzega, że decyzje nie zapadają na szczeblu MON.
- Teraz w MSZ trwają analizy prawne, które mają dać odpowiedź, jak można wykorzystać potencjał brygady - mówi Kolarska-Bobińska.
Link: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,11151955,Sypie_sie_wojsko_trzech_narodow_w_Lublinie.html
Przeczytano: 145 razy
Tagi: Parlament Europejski, wydarzenia,
Najczęściej czytane w tej kategorii
Mapa drogowa europejskiej energetyki 2050 roku i przyszły mix energetyczny Europy, to tematy wywołujące o... » więcej
Telewizja Trwam straszy, czym się da. Teraz wiatrakami, czyli nowymi "zielonymi" inwesty... » więcej
Chmura tagów
akcja badania bezpieczeństwo bezpieczeństwo w sieci Bruksela Chełm energia EuroSenior gaz łupkowy kampania informacyjna kobiety konferencja kongres kobiet konkurs konkursy lekcja europejska Lubelszczyna Lubelszczyzna Lublin media Parlament Europejski patronaty prezydencja staże studenci uczeń z odblaskiem warsztaty wośp wydarzenia Zamość












































